Archiwum kategorii: Zeglarskie

Trzymajmy się, bo będzie bujać!

Kochani.
Wszystko wskazuje na to, ze nasze okręty płyną we mgle informacyjnej. Obawy o to że mamy głębokie niedoszacowanie osób chorych na Covid w Polsce są w pełni uzasadnione. Rzetelne raportowanie wszystkich przypadków jest utrudnione i daleki jestem od spiskowych teorii – bardziej chodzi o fatalne przygotowanie systemu do nadciągającego sztormu .

Wszyscy znani mi zdroworozsądkowo myślący lekarze nie maja wątpliwości, że czaka nas BARDZO TRUDNY CZAS.

Za około 7-10dni najprawdopodobniej – wzorem innych krajów zobaczymy gwałtowny przyrost zachorowań i zgonów i tego juz nie będzie się dało ukryć.

Co możemy robić? To co dotąd – siedzieć w domach, wyjście na spacer z rodziną tylko samochodem i daleko od ludzi. Ci co mieszkają w domkach mają łatwiej ale blokersi MUSZA założyć, że Covid czeka na Was na klatkach schodowych a szczególnie w windach. Każde wyjście z bloku przy braku odpowiedniego zabezpieczenia i odruchów nie dotykania niczego dłońmi i palcami – jest realnym zagrożeniem. Po wyjściu z windy od razu odkaźcie dłonie zanim czegokolwiek dotkniecie.

Jeśli musicie wyjść lub nie wytrzymujecie już w domu to ZAPLANUJCIE WYJŚCIE ale ZAPLANUJCIE całą drogę krok po kroku JAK SAPER NA POLU MINOWYM. Stosujcie maseczki i okulary i rękawiczki. Pilnujcie dzieci żeby niczego nie dotykały na klatkach i w windach. Odkażajcie im dłonie po wyjściu z windy.

Na zewnątrz, na wolnym powietrzu – jesteście bezpieczni ale tylko z dala od ludzi. Noście maseczki nawet jeśli jesteście zdrowi / bezobjawowi.

Co jeszcze możecie zrobić? :

Ano nie liczyć na CUD ze może się uda – tylko rzetelnie PRZYGOTOWAĆ WASZE CIAŁA NA UDERZENIE CHOROBY.
rys. Gardys

Organizm wypoczęty, dobrze nawodniony, wyspany, prawidłowo odżywiony, z prawidłowym poziomem witamin i elektrolitów oraz z WYRÓWNANYMI CHOROBAMI towarzyszącymi – zniesie chorobę ZDECYDOWANIE lepiej i pozbiera się nawet z ciężkiego zapalenia płuc.

 

A zatem

PAMIĘTAJ O PRAWIDŁOWYM NAWODNIENIU ORGANIZMU WYPIJAJ OKOŁO 10-12-15 szklanek wody na dobę – unikaj zimnej i gorącej wody, pij przyjemnie ciepłą wodę.

POLICZ DOKŁADNIE JAKIE JEST TWOJE ZAPOTRZEBOWANIE DOBOWE NA WODĘ za pomocą internetowych kalkulatorów.

Zabezpiecz się w leki przeciwgorączkowe i przeciwzapalne ale nie wykupuj całej apteki kup po max 2 opakowania tabletek – apteki będą czynne.

Uzupełniaj witaminy w diecie – jedz umyte i sparzone warzywa (nie gotowane) oraz owoce najlepiej cytrusy i kiwi (uważaj na cukier w owocach).

Uzupełnij witaminę D

Przyjmuj regularnie probiotyki naturalne – kefiry jogurty zsiadłe mleko, kiszonki

Zrezygnuj teraz zupełnie na 3-4 tyg alkoholu (max mała lampka wina do obiadu) żeby nie powodować odwodnienia organizmu. Bezwzględnie unikaj teraz upojenia alkoholowego. Kac to skutek zatrucia alkoholem – to stan odwodnienia, zaburzenia elektrolitowe, ryzyko zawalu i udaru oraz zakrzepicy, obniżenie odporności

Zrezygnuj teraz zupełne papierosów (wirus atakuje PŁUCA) jeśli musisz palić to zredukuj do 2-3 papierosów typu elektronicznego i bez substancji smolistych

Ogranicz teraz płyny zawierające kofeinę kawę i mocną herbatę do 1 dziennie – kofeina ,teina i guaranina to jak ostatnio udowodniono – chemicznie ta sama substancja (kofeina należąca do metyloksantyn która stymuluje wydzielanie wazopresyny a ta powoduje zwiększona utratę wody (odwodnienie ).

Jeśli pijesz dużo mocnej kawy i herbaty to uzupełnij koniecznie potas i magnez

Codziennie wykonuj proste ćwiczenia ogólnokondycyjne przez 5-7-10minut. Najlepiej doradź się trenera z siłowni – chłopaki teraz nie maja z czego żyć, poproś o konsultacje na skype.

W najbliższych 8 tyg tygodniach unikaj przemęczenia fizycznego i psychicznego.

Pracuj w dzień w nocy spij. Spij ok 8 godzin dziennie przy tym bardzo ważne ŻEBY sen obejmował na pewno godziny 23.00 a 3.00. Brak snu w tych godzinach może mieć związek ze zwiększonym ryzykiem nadciśnienia tętniczego i związanego z tym, zawalu i udaru. Udowodniono również zwiększoną częstość zachorowań na raka piersi u kobiet wykonujących pracę zmianową – więc praca nocna najprawdopodobniej ma niekorzystny wpływ odporność.

Przygotuj swoje ciało na uderzenie choroby najlepiej jak możesz

Pamiętaj ze ucisk w klatce piersiowej może mieć związek ze stresem ale także z chorym sercem i pamiętaj z w COVID19 jest późnym a nie pierwszym objawem. Zachowaj spokój. Duszność która ustępuje po zmianie pozycji jest najpewniej związana z dyskopatia kręgosłupa i napięciem mięśni klatki

ZAWCZASU NAUCZ SIĘ SKUTECZNYCH TECHNIK RELAKSACYJNYCH – żebyś umiał/a się samodzielnie uspokoić kiedy zrobi się nerwowo. Jeśli leczysz się na nerwice lub depresje zabezpiecz się w leki i bądź w kontakcie online swoim psychologiem/terapeutą. Skontaktuj się z nim i poproś o spotkania via skype/messenger itd.

Przygotuj w domu prostą DMUCHAWKĘ do ćwiczeń oddechowych w razie zapalenia płuc. Najprostsza dmuchawka to 1l butelka pet po wodzie mineralnej. Butelkę napełnić do 3/4, zakręcić. W nakrętce zrobić dziurkę która w miarę szczelnie obejmie rurkę – w razie zapalenia płuc wykonujcie ćwiczenia oddechowe około 10 wydechów do rurki co godzinę. Dla osoby zdrowej to bardzo męczące a co dopiero dla chorej. Ale im szybciej się nauczycie tym lepiej dla was. Nauczcie tego osoby starsze i wytłumaczcie po co to (ŻEBY ROZPRĘŻAĆ PŁUCA.

Nie dla wszystkich wystarczy miejsca w szpitalach. Szpitale Wojewódzkie maja po 20-30 miejsc OIOMOWYCH podczas gdy może być potrzeba 2000-3000….

To oznacza, że przy czarnym scenariuszu co setna osoba potrzebująca będzie miała dostęp do OIOMU dlatego zróbcie wszystko żeby nie zachorować ciężko i reagujcie na objawy.

Gaście gorączkę dopiero od 38,6- do 38,5 pozwólcie organizmowi powalczyć w tej temperaturze są najbardziej aktywne układy enzymatyczne w leukocytach. (Wyjątki od tej reguły to anergia – „nigdy nie miewam gorączki” , oraz drgawki gorączkowe w wywiadzie)

Pamiętajcie o lekach na wasze choroby przewlekle – nie może Wam ich braknąć w trakcie uderzenia choroby.

Upewnijcie się, że macie namiar na lekarza, który do Waszych rodziców przyjedzie w razie choroby i podłączy im kroplówkę nawadniającą w domu jeśli nie będzie już miejsc w szpitalach.

Kochani wszystko mija, nawet najdłuższa żmija. Zadbajcie o siebie i swoich najbliższych. Nie wpadajcie w panikę. Bądźcie przygotowani.

Wszystko zacznie się za około 7-10 dni i może potrwać 2-3 miesiące zanim nadejdzie spokój.

Musimy się NAUCZYĆ ŻYĆ z Covidem19 za plecami. Nauczyć się nowych nawyków higienicznych. Myć nie tylko ręce ale myć jedzenie i myć nawet zakupy na które ktoś mógł nakaszleć!

A jednocześnie… trzeba nie popaść w bakteriofobię czyli chorobliwy lęk przed drobnoustrojami.

Żeby pokonać wroga trzeba przede wszystkim poznać jego język.

Język naszego wroga jest szczególnie trudny bo MEDYCZNY ale ma plusy – wszystko na tego temat JEST W INTERNECIE a wielu medyków na swoich profilach stara Wam tłumaczyć medycznego na polski…

Powodzenia kochani i trzymajcie się mocno, bo będzie bujało. Mamy jeszcze około 7-10 dni ciszy przed burzą. Przygotujcie Wasze żaglowce i Wasze załogi na ten sztorm. Nie wiemy jak będzie potężny będzie bo płyniemy w informacyjnej mgle – może z wielkiej chmury będzie mały deszcz ale bardziej prawdopodobne, że oberwiemy wszyscy i to mocno.

Dr n. med. Maciej Jędrzejko

Rejs jachtu ŚMIAŁY wokół Ameryki Południowej.

To był rejs, który przyniósł polskiej nauce i polskiemu żeglarstwu wiele ważnych materiałów i doświadczeń.

Poniższa prezentacja autorstwa kapitana Jerzego Knabe, pokazuje ważniejsze momenty rejsu oraz członków załogi.

Prezentacja Smiały JK  prezentacja w power point (.pps) do pobrania.

 

Prezentacja w formacie pdf.

Prezentacja Smiały JK

Prezentacja udostępniona dzięki kapitanowi Maciejowi Krzeptowskiemu.

Szczecin nabiera wiatru w żagle

Szczecin wkroczył w nowe tysiąclecie odmieniony.

Do tej pory ze wszelkich sił miasto dążyło do odcięcia się od wody i morskości, usiłując dorównać  metropoliom śródlądowym.

Pierwszym „grzechem” na tym polu było poprowadzenie, w ramach powojennej odbudowy, drogi wzdłuż lewego brzegi Odry odcinając ją od miasta.
Zniknęła możliwość odrestaurowania starego Szczecina na wzór innych wielkich miast Europy jak Kopenhagi czy Hamburga.

Tak było kiedyś nad brzegami Odry w Szczecinie

Jest to miasto gospodarczo od zawsze silnie związane z morzem, gospodarką morską, jednak włodarze dokładali wiele starań by o tym zapomnieć. Nie ma tu akwarium(!) nie mówiąc o ZOO, czy Ogrodzie Botanicznym.
Muzeum morskie, mimo, że była grupa fachowców zapalonych do pracy przy jego budowie, zniknęło.

Mariny z prawdziwego zdarzenia nie było, żaglowców i zabytkowych statków, mimo świetnego położenia nadodrzańskich bulwarów, ze świecą można było szukać… Każdy kto był w którymś z nadbałtyckich miast portowych wzdychał z zazdrością…

Kopenhaga Frederiksholms Kanal

To się zmieniło wraz ze zmianą władzy na początku tego wieku. Prezydent Krzystek pochylił się nad sugestiami ludzi od zawsze widzącymi przyszłość miasta w jego morskości i także dostrzegł w tym jego szansę.

Operacja Żagiel Finał Szczecin 2007

Nastały lata coraz to ciekawszych wydarzeń, także na skalę międzynarodową. Szczecin pobił na głowę wszystkich organizatorów Operacji Żagiel, przyjmując i organizując wielki finał Operation Sail w 2007 roku.

Aleja Żeglarzy w Szczecinie

Kolejnym krokami było urządzenie Alei Żeglarzy na bulwarze nadodrzańskim, uczestnictwo w wielu żeglarskich imrezach i rejsach pod flagą miasta Szczecin, zagospodarowanie północno zachodniego wybrzeża Łasztowni  i wybudowanie tam nowoczesnej mariny z budynkami na Wyspie Grodzkiej.

Marina na Wyspie Grodzkiej w Szczecinie, w tle wybrzeże Łasztowni

Do stałych imprez żeglarskich Szczecina weszła wielka gala Międzynarodowych Nagród Żeglarskich Szczecina, której ostatnia edycja odbyła się 30 marca br. w odrestaurowanym zabytku dawnego portu „Rzeźni”, na Łasztowni. Więcej na ten temat tu:

Laureaci Międzynarodowych Nagród Żeglarskich Szczecina

Trzymamy kciuki za to piękne miasto, by także mieszkańcy poczuli magię i siłę morza, jako wielkiej szansy na dynamiczny rozwój Szczecina. To już widać, wieczorami na nadodrzańskich bulwarach życie tętni, rzecz do niedawna całkiem niebywała…

tekst W.S.
foto W.S. i Timm Stütz

 

Niecodzienny rejs Kapitana Macieja!

Niecodzienny rejs Kapitana Macieja!

„Większość prezentowanych zdjęć zrobiłem z myślą, by za wszelką cenę zatrzymać dla siebie spotkanych ludzi, miejsca i sytuacje. Jest tam przede wszystkim zdziwienie, że tak wygląda Atlantyk, przylądek Horn, pingwin, pani Latimer, szczyt Dhaulagiri! Za to brak w nich zupełnie zamysłu i przekonania, że kiedyś mogłyby posłużyć do przygotowania wystawy.”

„W 80 lat dookoła świata”

Nie wszystkie 29.200 dni z tytułowych 80 lat spędził na morzach i oceanach, ale rzeczywiście zebrało się tych dni i lat – na pokładach jachtów, statków rybackich i żaglowców, w rejsach bliższych i dalszych, nawet wokółziemskich – naprawdę sporo, podobnie jak zrobionych przy tej okazji zdjęć i zebranych pamiątek.

Nie wszystkie mógł od razu pokazać na jednej rocznicowej wystawie – właśnie zatytułowanej „W 80 lat dookoła świata” – którą do 29 września 2018 roku można oglądać obok Sali Kolumnowej w szczecińskiej Książnicy Pomorskiej.

Otwarcie i wernisaż tej jubileuszowej wystawy fotograficznej znanego szczecińskiego kapitana jachtowego Macieja Krzeptowskiego, podróżnika, oceanografa, płetwonurka, itd. – odbyło się w środę bm., z udziałem licznej grupy jego znajomych i przyjaciół .

Podczas otwarcia wystawy Maciej wspominał skromnie Większość prezentowanych zdjęć zrobiłem z myślą, by za wszelką cenę zatrzymać dla siebie spotkanych ludzi, miejsca i sytuacje. Jest tam przede wszystkim zdziwienie, że tak wygląda Atlantyk, przylądek Horn, pingwin, pani Latimer, szczyt Dhaulagiri! Za to brak w nich zupełnie zamysłu i przekonania, że kiedyś mogłyby posłużyć do przygotowania wystawy. Wyraziste, czasami trudne wyprawy w góry, rejsy na jachtach i statkach rybackich dostarczyły mi niezapomnianych przeżyć, nic dziwnego, że właśnie tam fotografowałem najczęściej…

Takim właśnie autorskim i nostalgicznym przeglądem najciekawszych i niezwykłych miejsc, z całego świata i z wszystkich oceanów, a także ludzi, których tam spotkał i sfotografował, jest ta niecodzienna wystawa.

Znalazły się na niej zresztą nie tylko wspaniały fotogramy, ale też niektóre pamiątki i ciekawostki przyrodnicze, liczne nagrody i publikacje Maćka, trofea, itp., itd. (jak na zdjęciach).

Wystawę i wernisaż wsparła Książnica Pomorska oraz Rotary Club Szczecin, którego prezydent Tomasz Brejdak przekazał Jubilatowi pamiątkową …szablę (na zdjęciu). Długo trwały też przyjacielskie wspomnienia, gratulacje, podziękowania, rozmowy i wspólne zdjęcia.

Dostojny Jubilat nie poddaje się upływowi czasu. Nadal jest aktywny żeglarsko, jeszcze niedawno „biegał” po rejach żaglowców, w rejsach m.in. z laureatami Szczecińskiego Programu Edukacji Morskiej (jak na zdjęciu), a wszystkich gości wernisażu zaprosił już na kolejną wystawę, za …10 lat – „W 90 lat dookoła świata”. Odśpiewaliśmy więc dla niego – Sto lat, sto lat!!!

Tekst i zdjęcia: Wiesław Seidler

fot: Jan Surudo

Rysunki R.Gardysa poświęcone Ludomirowi Mączce i Marii

Rysunki R.Gardysa poświęcone Ludomirowi Mączce i Marii

Radek Gardys jest byłym rybakiem dalekomorskim, w którym morze jak w wielu z nas sasiedziało sie na dobre. Upust swojej tęsknocie za rybackim rzemiosłem daje rysując od lat piękne obrazy. Te poświęcił wybitnemu żeglarzowi, Ludomirowi Mączce, który owo żeglarstwo traktował jako sposób na życie. Większą jego część spędził na morzu właśnie.  Więcej o Nim piszę tu: Ludomir Mączka

Henryk Widera-najlepszy muzyk wśród żeglarzy

Henryk Widera-najlepszy muzyk wśród żeglarzy

Niepoprawny romantyk, muzyk i żeglarz, którego przygoda z żeglarstwem, pełna walki o przetrwanie, walki o godność i możliwość dalszego żeglowania powinna stać się kanwą pasjonującej książki.

Skrzypek z wykształcenia i umiłowania muzyki, żeglarz z umiłowania wolności, przestrzeni i morza… Jego życie pełne jest nieoczekiwanych zwrotów, jego wyprawy wyróżnia w dzisiejszych czasach jedno: nie miał sponsorów, patronów, otoczki medialnej.

Gdy kończyły mu się pieniądze grał, w miastach portowych na placach, ulicach, przy stacjach metra. A że gra pięknie, zwykle zarabiał na kolejny etap rejsu, na remont jachtu, na utrzymanie.

Grał także dla siebie, na jachcie, mawia że pływa żeby grać i gra żeby pływać.

Chętnie opowiada anegdotę o tym jakich nieoczekiwanych miewał słuchaczy.

Kiedyś podczas samotnego rejsu na Śródziemnym, przy spokojnym morzu wyciągnął skrzypce, zapatrzył się w zachodzące słońce i zagrał suitę Bacha. Grał dość długo, gdy obok jachtu wynurzył się francuski okręt podwodny. Marynarze wyszli na pokład i bili mu brawo. Okazało się, że jego grę słyszeli w sonarze.

Kochał morze a ono dawało mu wiele radości ale też i bywało okrutne. Zabrało mu w 1997 r syna, który zginął na Morzu Śródziemnym, na tymże morzu w 2017 stracił ukochany jacht Gawot.

Heniu, jak mówią o nim z wielką sympatią szczecińscy żeglarze, jest wielokrotnym laureatem poważnych, żeglarskich i podróżniczych nagród (dwa wyróżnienia i jedna nagroda KOLOSY), kilka razy REJS ROKU, NAGRODA DZIENNIKARZY oraz ufundowaną przez Gminę Miasto Szczecin nagrodę LUDOMIRA MĄCZKI.

Henryk Widera, nagrodę Ludomira Mączki- jej materialną część- przeznaczył na budowę nowej jednostki GAWOT II. Jest to katamaran przeznaczony do żeglowania po osłoniętych wodach, ma być „platformą integracyjną” dla tych żeglarzy, którym zdrowie i rodzina nie pozwalają już na morskie wyprawy. Katamaran powstał przy współpracy i pomocy szczecińskich żeglarzy. Rzecz jasna sporo jeszcze przy nim pracy, więc kto chętny, może pomóc.

Losy Henryka Widery opisuje między innymi szczecińska dziennikarka Krystyna Pohl w tekście „Sylwetki – Henryk Widera czyli „skrzypek na jachcie”

O ostatnich przygodach Henryka Widery pisze m.in. Gazeta Wyborcza

fot: M.Krzeptowski
Tekst: W.S.

Tall Ship Races 2007 Finał Szczecin – galeria zdjęć

Tall Ship Races 2007 Finał Szczecin – galeria zdjęć

Tamten zlot żaglowców przed 10. laty był spektaklem niezwykle poruszającym każde żeglarskie serce. Też tam byłem, miód i wino piłem itd…

Z tym piciem to może nie do końca tak było, ale zrobiłem trochę zdjęć i postanowiłem je tu pokazać.

Fotografia poniżej jest linkiem do galerii w google. proszę na nią kliknąć by przejść dalej.

Tall Ship Races 2007 finał Szczecin Dzień I
Tall Ship Races 2007 finał Szczecin Dzień II
Tall Ship Races 2007 finał Szczecin Dzień III
Tall Ship Races 2007 finał Szczecin Dzień IV

 

Tall Ship Races 2007 finał Szczecin Dzień V Odlot

Tall Ship Races 2007. Finał Szczecin

Tall Ship Races 2007 w Szczecinie to była wielka rzecz.

Wielka dosłownie i w przenośni, dla każdego żeglarskiego czy marynistycznego serca, impreza bezcenna, dostarczająca masy wzruszeń. Z tego co opowiadali żeglarze z biorących udział w zlocie jednostek, coś tak spektakularnego widzieli po raz pierwszy.

Byłem tam, zrobiłem sporo zdjęć, schodziłem nogi prawie do kolan, ale warto było…

Zapraszam do oglądania galerii, którą będę sukcesywnie uruchamiał w dziesiąta rocznicę tego wydarzenia.

Zdjęcie poniżej jest linkiem do galerii w google, proszę na nie kliknąć by przejść dalej.

Dzień pierwszy

Tall Ship Races 2007 

 

Ludomir Mączka – Wielki Skromny Człowiek

Ludomir Mączka – Wielki Skromny Człowiek

Lubomira Mączkę poznałem podczas przygotowywania się jachtów „Victorka”, „Polarka” i „Maria” do rejsu dookoła świata w 1999 roku.

Przy nabrzeżu pod Wałami Chrobrego stała „Victorka”, drewniana replika statku Magellana, o ile dobrze pamiętam, to była chyba uroczystość nadania imienia tej jednostce. Nieco dalej zacumowano „Polarkę” ale wszyscy jeszcze na coś czekali…

W pewnej chwili pojawił się mały, zgrabny, drewniany jacht, jacht legenda, „Maria” z niedużym, starszawym „okularnikiem” w kraciastej koszuli za sterem. Oczywiście to był Ludomir Mączka. Sprawnie zacumował między obydwoma jednostkami, czekający na brzegu przyjęli cumy i uroczystość potoczyła się swoim torem.

Po jakimś czasie podszedłem do Ludomira z prośbą o wywiad, odniósł się do mnie zrazu niechętnie i z dystansem, kiedy jednak dowiedział się, że jestem bratem Maćka Krzeptowskiego, zmienił nastawienie.

-Dla brata Macieja wszystko, oznajmił z uśmiechem.

Odeszliśmy na bok i poświęcił mi wówczas dobrą godzinę. Byłem pod wielkim wrażeniem jego skromności, miłości z jaką rozprawiał o Marii, zupełnego lekceważenia swoich dokonań.

-O czym tu mówić, płynie się po prostu…

Takiego Ludka zapamiętałem, kochał żeglować, kochał jacht, reszta świata była jedynie dodatkiem do tej wielkiej miłości. Zupełnie nie dbał o sławę, popularność, media, kamery…
Dla mnie Ludomir to kwintesencja żeglarza.

Jestem pod wielkim wrażeniem pomnika jaki stanął w Alei Żeglarzy na nadodrzańskim bulwarze w Szczecinie. Artysta doskonale uchwycił osobowość Ludka, wielki skromny człowiek.

fot autorfot autor

Bardzo dobra wiki strona od Ludomirze Mączce jest tu: pl.wikipedia.org/wiki/Ludomir_Mączka

Powstało o nim kilka krótkich reportaży, zapisano kilka rozmów, wszystko to za mało.

Na szczecińskim cmentarzu jest Jego mogiła, skromna jak on sam, ale ładna, świadectwo, że pozostawił tu oddanych mu ludzi, którzy ufundowali ten pomnik.
Dwóch bliskich przyjaciół Mączki napisało o nim książkę-album, Maciej Krzeptowski i Wojciech Jacobson- „Mam na imię Ludomir”, jest tu sporo zdjęć, dykteryjek ale przede wszystkim świadectwo, świadectwo człowieka, który na naszych oczach wyrósł w postać legendarną, mimo swojej równie legendarnej skromności.

„Maria”, niestety stoi w Szczecinie na lądzie, a szkoda, bo mogłaby służyć dzieciom i młodzieży do szkolenia a zwłaszcza do pobudzania wyobraźni i żądzy przygody.
Sama postać wielkiego żeglarza jednak jest doceniana w przypadku środowiska szczecińskiego. Działa tu Drużyna Harcerska im. L. Mączki i jak widać już pierwsza jednostka nosi jego imię. Brawo!

fot. W. Kijowski

w.s.